21 stycznia, 2017

Eksplozja humoru! (Granat poproszę! - Olga Rudnicka)

Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 336

„[...] jak to się dzieje, że jedyną częścią ciała człowieka, która z wiekiem się nie zużywa, jest dupa. [...] człowiek średnio raz w tygodniu dostaje od życia kopniaka w dupę i nadal na niej siedzi.”




Olga Rudnicka to pisarka, której nazwisko wielokrotnie już obiło mi się o uszy. Jej powieści sensacyjne, jak choćby seria o Nataliach zbierają mnóstwo pozytywnych opinii i są chętnie czytane przez kobiety w każdym wieku. Ciekawa w czym tkwi fenomen Rudnickiej, postanowiłam sama poznać nieco jej twórczość. Zaczęłam od jej najnowszej komedii kryminalnej - „Granat poproszę!”, której okładka znakomicie oddaje moje wrażenia z lektury. Historia z pozoru prozaiczna, a jednak pełna barw, wybuchowa, dynamiczna i przede wszystkim przepełniona fantastycznym humorem.

Główną bohaterką jest Emilia Przecinek - autorka romansów z czterdziestką na karku, matka dwojga nastolatków, mężatka, niziutka kobietka z lekką nadwagą. W swoich powieściach raczy czytelniczki historiami o wielkiej miłości, która zdarza się tylko raz i pozostaje już do końca życia. Tymczasem okazuje się, że jej własny mąż ma kochankę i postanawia porzucić rodzinę. Emilia zostaje sama z dwójką dzieci, kredytem hipotecznym, którego nie jest w stanie spłacić, a także z matką i teściową, które po odejściu Cezarego wyjątkowo mocno angażują się w życie Przecinków. Przyszła rozwódka nie ma łatwo, a żeby tego wszystkiego było mało - jej reputacja zawodowa zaczyna się walić, kiedy prawie były mąż pakuje się w poważne kłopoty przez swoją nową partnerkę. W dodatku Emilia staje się podejrzaną w sprawie o zabójstwo. Żyć nie umierać!

„Granat poproszę!” to książka, którą pochłania się w zaskakującym tempie. Autorka pisze lekko, przyjemnym językiem, a także raczy czytelnika sporą ilością dialogów, które notabene są fenomenalne - zabawne, przepełnione ironią, sarkazmem, czarnym humorem i wprost idealnie umiejscowione w fabule. Olga Rudnicka perfekcyjnie trafia w moje poczucie humoru i muszę przyznać, że od dawna nie zaśmiewałam się tak przy żadnej książce!

Zarówno fabuła, jak i bohaterowie, a także wspomniane przeze mnie dialogi są... niecodzienne. W tej powieści wszystko jest przerysowane, ukazane w sposób bardzo dynamiczny, barwny, nawet wyolbrzymiony. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami - u Rudnickiej chodzą całymi grupami! Podobno babcie są wścibskie, a matka i teściowa za sobą nie przepadają - u Rudnickiej te kobiety potrafią absorbować domowników non stop, a ich napięte stosunki doprowadzają nawet do bójki, a w konsekwencji do wyrwanych włosów i bólu biodra. Autorka bawi się stereotypami, celowo nadaje postaciom takie, a nie inne zabawne nazwiska i przydomki, tworzy intrygę, która tak naprawdę jest banalnie prosta i przewidywalna, ale traci to znaczenie w obliczu reszty wątków obyczajowych. Bo jest to w dużej mierze właśnie powieść obyczajowa i mimo, że napisana jest z dużym przymrużeniem oka, to porusza problemy bardzo aktualne, uniwersalne i często przykre. Olga Rudnicka pokazuje, że do życia nie zawsze trzeba podchodzić serio i że czasami przyda nam się trochę dystansu i jeszcze więcej pozytywnego spojrzenia.

„Granat poproszę!” to bardzo przyjemna powieść rozrywkowa, myślę że szczególnie dla kobiet, które w tej historii zdecydowanie dominują nad mężczyznami. Pełna życiowych sytuacji, ludzkich zalet i przywar, a także codziennej szarówki ukazanej w niezwykle barwnej odsłonie. Urzeka fantastycznym humorem i wyrazistymi bohaterami - z niezwykle uroczymi, temperamentnymi babciami na czele! Dumnie dołączam do grona fanek twórczości Olgi Rudnickiej i czekam na ponowną okazję do obcowania z jej piórem.

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

7 komentarzy:

  1. Bardzo lubię książki tej autorki. Moją ulubioną jest oczywiście seria o Nataliach, które pokochałam, ale inne jej książki też są dobre i mnie zachwyciły. Tą najnowszą też ostatnio czytałam i bardzo mi się podobała. Uwielbiałam przezabawne dialogi starszych pań! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się przy nich ubawiłam :D Koniecznie muszę sięgnąć po serię o Nataliach.

      Usuń
  2. Książka czeka na czytniku, więc na pewno ją przeczytam, ale na razie muszę odsapnąć od bardzo średniej "Były sobie świnki trzy".

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię powieści Rudnickiej. Lekkie, zabawne, ale jednak z przesłaniem. Dobrze zagospodarowany czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam wszystkie książki Autorki i uwielbiam jej historie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra, wiem, że to książka dla kobiet, ale i tak przeczytam po takie zachęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię książki tej autorki. Czytałam już ich trochę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)