09 czerwca, 2017

Magia, alchemicy i pradawna klątwa (Tajemny ogień - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld)


Autorzy: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 392

„Znikaj. Chcę zostać sama z tym gęstym gorącym napojem i stosem książek. Tu czuję się szczęśliwa.”





C.J. Daugherty stała się jedną z moich ulubionych autorek po tym, jak przeczytałam napisaną przez nią serię książek „Wybrani”. Byłam zauroczona historią nastolatki, która trafia do staroświeckiej szkoły z internatem, gdzie dzieją się tajemnicze i często niepokojące rzeczy. Poza samą fabułą bardzo przypadł mi do gustu też styl pisania autorki, więc długo się nie zastanawiałam, czy sięgnąć po jej kolejną książkę. Tym razem C.J. Daugherty zaprosiła do współpracy drugą autorkę - Carinę Rozenfeld. Wspólnymi siłami stworzyły dylogię pod tytułem „Tajemny ogień”, którą rozpoczyna powieść o tym samym tytule.

Tym razem nie jest to już thriller młodzieżowy, ale bardziej przygodówka z elementami fantastyki. Akcja początkowo toczy się dwutorowo - poznajemy Taylor, siedemnastoletnią Angielkę, która chodzi aktualnie do liceum i pilnie się uczy, żeby w przyszłości studiować w Oksfordzie oraz Sachę - nastolatka mieszkającego we Francji, który olewa szkołę i wdał się w nieciekawe towarzystwo. Ich drogi się krzyżują, kiedy nauczyciel zleca Taylor zadanie - dziewczyna ma dawać Sachy korepetycje z języka angielskiego przez Internet. Mniej więcej od tego momentu w życiu dziewczyny zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Miewa bóle głowy, które przechodzą momentalnie, kiedy tylko rozmawia z Sachą, a także odkrywa w sobie pewne nowe niespotykane zdolności. Wkrótce Taylor dowiaduje się na swój temat wielu rzeczy, o których istnieniu nie miała wcześniej pojęcia. Okazuje się, że z Sachą łączy ją dużo więcej wspólnego niż tylko szkolne zadanie. Razem będą musieli zmierzyć się z pradawną mocą i śmiertelną klątwą, jaka ciąży na rodzinie Sachy. Czy uda im się przerwać tragiczny ciąg wydarzeń i uratować chłopca przed śmiercią?

Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy i bardzo fajnie sprawdza się tu połączenie współczesnych nastolatków z pradawną klątwą, alchemikami, czarownicami i różnymi nadprzyrodzonymi mocami. Historia jest oryginalna i potraktowana w ciekawy sposób, jeśli chodzi o konstrukcję, bo początkowo śledzimy akcję dwutorowo - mamy dwoje nastolatków, pochodzących z różnych krajów, o innych zainteresowaniach oraz planach na przyszłość i wydaje się, że ich drogi nigdy nie powinny się przeciąć. Czytelnik czeka więc z rosnącym zainteresowaniem na ten moment i rozwinięcie ich znajomości. A jest to znajomość nietypowa, bo w bardzo krótkim okresie czasu całkowicie odmienia ich życie. Na jaw wychodzą powiązania między rodzinami nastolatków i dowiadują się oni o niebezpieczeństwach i odpowiedzialności, jaka na nich ciąży. Muszą przejść przyspieszony kurs dojrzewania i zapomnieć o swoich dawnych problemach, które teraz wydają się niezwykle błahe.

Przyznam, że nie jest mi łatwo jednoznacznie ocenić „Tajemny ogień”. Sama koncepcja tej powieści, jej fabuła naprawdę bardzo mi się spodobała i jestem usatysfakcjonowana tym, w jaki sposób autorki poprowadziły poszczególne wątki, jednak mimo zainteresowania całą historią, dość opornie czytało mi się tę książkę. Być może wiąże się to z obecnością pióra Cariny Rozenfeld, bo przez poprzednią serię autorstwa C.J. Daugherty wręcz płynęłam. Język, jakim napisany jest „Tajemny ogień” sprawia wrażenie bardziej infantylnego, prostego, nawet zbyt potocznego. Brakuje w nim pewnej finezji, lepiej napisanych, bardziej szczegółowych opisów, porywających dialogów. Być może w drugim tomie ulegnie to zmianie i powieść będzie czytało się po prostu przyjemniej.

Polecam przeczytanie „Tajemnego ognia” osobom lubiącym powieści z nutką magii, nadprzyrodzonych mocy i niebezpiecznych przygód. Myślę, że trafi ona przede wszystkim do młodszej młodzieży, której ta lekka infantylność nie będzie tak raziła w oczy.

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

1 komentarz:

  1. Książka już do mnie szła i gdzieś po drodze zaginęła. Ogromnie tego żałuję :( Może jeszcze kiedyś na siebie wpadniemy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)