17 czerwca, 2017

Obserwując Edie - Camilla Way


Autor: Camilla Way
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 328

OSZAŁAMIAJĄCA PSYCHOLOGICZNA ZAGADKA OPARTA NA ZAWIŁEJ RELACJI ŁĄCZĄCEJ DWIE Z POZORU ZAPRZYJAŹNIONE KOBIETY
Pewnego dnia na progu trzydziestotrzyletniej Edie staje Heather - jej najlepsza przyjaciółka z czasów szkoły średniej. Kobiety nie widziały się siedemnaście lat po tym, jak jedna z nich uciekła z ich rodzinnego miasteczka do Londynu. Co takiego wydarzyło się między tą dwójką, że tak nagle zerwał im się kontakt? Dlaczego Edie truchleje na samą myśl spotkania Heather i pewnego chłopaka imieniem Connor? Czy sekrety z przeszłości naprawdę nigdy nie dadzą o sobie zapomnieć?

„Obserwując Edie” to historia o sile przyjaźni, która potrafi być destrukcyjna, o ślepym zauroczeniu i manipulacji, o dręczących wyrzutach sumienia i niewyjaśnionych sprawach z przeszłości. Camilla Way wprowadza czytelnika w świat okrutnych tajemnic, głęboko chowanej urazy i rozpaczliwej potrzeby akceptacji. Snuje opowieść o dwóch przyjaciółkach, które niegdyś połączyła nić sympatii, ale wskutek wielu złych wyborów i źle ulokowanych uczuć stopniowo doprowadziła ona do tragedii. Nic w tej powieści nie jest jednoznaczne, a autorka wielokrotnie naprowadza czytelnika na fałszywe tropy. Całość utrzymana jest w rosnącym napięciu, a klimat towarzyszący tej historii sprawia wrażenie wręcz psychodelicznego. Tajemnice ciągle się piętrzą, a na odpowiedzi trzeba niestety zaczekać do końca.

„Z początku wszędzie widziałam Heather. I Connora, oczywiście. Kątem oka zauważałam jedno czy drugie z nich, czemu towarzyszył przeszywający, zimny dreszcz, który pozostawiał mnie obolałą i wstrząśniętą jeszcze długo po tym, jak uświadomiłam sobie, że to tylko złudzenie; ktoś obcy o podobnej fryzurze lub chodzący w taki sam sposób. [...] Teraz dzwonek do drzwi nie milknie, a ja zawsze wiedziałam, że pewnego dnia tak będzie.”

Narracja prowadzona jest dwutorowo - w „Obserwując Edie” rozdziały opowiadające o teraźniejszości, pisane z perspektywy Edie przeplatane są rozdziałami opisującymi przeszłość z perspektywy Heather. Takie odkrywanie naprzemiennie sekretów z przeszłości i dostrzeganie ich kolejnych skutków w teraźniejszości działa bardzo stymulująco na umysł czytelnika i doprowadza go do wielu kalkulacji i refleksji. Z każdym kolejnym rozdziałem napięcie rośnie i stopniowo z kart książki wyłania się prawdziwy i dosyć brutalny obraz relacji Edie i Heather. Dostrzegamy ich lekkomyślność i naiwność z czasów szkolnych, nieułatwiające dojrzewania problemy rodzinne, a także to, jak atmosfera prowincjonalnego miasteczka i złe towarzystwo zabija w tych młodych dziewczynach wszelkie aspiracje i wciąga je w nałogi. 

Historia jest bardzo dynamiczna i absorbująca, zarówno jeśli chodzi o fragmenty opowiadane przez Edie, jak i te, w których narratorką jest Heather. Camilla Way umiejętnie gra na emocjach czytelnika i przerywa poszczególne wątki w najbardziej frapujących momentach, aby powrócić do nich dopiero po zapoznaniu się z kolejnym rozdziałem. Przedstawia dwie bohaterki, które, mimo że tak różne, w którymś momencie życia się do siebie zbliżyły i zaprzyjaźniły. Ich relacja jest bardzo osobliwa i niepokojąca, ale przez to też niesamowicie ciekawi. Autorka na początku powieści daje im równe szanse - żadnej z nich nie kreuje na tą gorszą, pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić je na podstawie ich czynów. A wnioski mogą być zaskakujące!

„Obserwując Edie” to świetny thriller psychologiczny, który czyta się błyskawicznie, z zaangażowaniem i przyjemnością. Jeśli lubicie powieści z nutką tajemnicy w tle, mrocznym klimatem i ciekawymi portretami psychologicznymi kobiecych postaci, to zdecydowanie jest to książka dla Was!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka

2 komentarze:

  1. No i masz, od razu mam ochotę sięgnąć po tę książkę! Ale najpierw muszę ją zdobyć :D W każdym razie przekonałaś mnie, jestem bardzo ciekawa, co się stało między tymi dwiema bohaterkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeraża mnie ta historia, a jednocześnie coś mnie do niej ciągnie, zatem mam nadzieję, że w końcu wejdę w jej posiadanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)