02 lipca, 2017

Siedem sióstr - Lucinda Riley



Autor: Lucinda Riley
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 544

„Miłości nie ogranicza odległość
Ani żaden kontynent,
Oczyma sięga gwiazd.” 




„Siedem sióstr” to saga rodzinna, zaplanowana na siedem tomów, a rozpoczynająca się powieścią o tym samym tytule. Historia zawarta w całym tym cyklu oparta jest luźno na mitologicznej opowieści o Plejadach. Opowiada ona o sześciu siostrach (tytułowa siódemka jest więc póki co tajemnicą), które mimo, że razem się wychowywały i traktują się jak rodzeństwo, to nie są połączone więzami krwi. Każda z nich została w innym miejscu i czasie adoptowana przez tajemniczego Pa Salta, człowieka o wielkim sercu, ale też wielkim majątku. Dorastały wspólnie w pięknym zameczku nad Jeziorem Genewskim, gdzie spotykają się ponownie wszystkie razem po kilku latach, kiedy dowiadują się o śmierci ojca. Na miejscu czeka na nich nie tylko spodziewana pustka i smutek, ale również szansa na odkrycie swojej prawdziwej tożsamości.

„Kiedyś nazwał nas swoimi złotymi jabłkami. Dojrzałe i idealnie okrągłe, tylko czekałyśmy, aż ktoś nas zerwie. Lecz teraz gałąź się zatrzęsła, wszystkie gwałtownie spadłyśmy na ziemię i nie było zdecydowanej ręki, która by na złapała.”

Pierwsza część tego cyklu zatytułowana „Siedem sióstr” dotyczy przede wszystkim Mai, najstarszej siostry, pięknej i inteligentnej, ale również nieco nieśmiałej i wycofanej. Tak jak pozostałe córki Pa Salta otrzymuje ona od niego list, a także współrzędne geograficzne i trójkątny kafelek z niewyraźnym napisem z tyłu. To od niej zależy decyzja czy chce poznać swoje korzenie i dowiedzieć się w jakich okolicznościach została adoptowana. Pod wpływem impulsu i Maia decyduje się na podróż do Rio de Janeiro, gdzie u boku przystojnego brazylijskiego pisarza odkrywa przeszłość swojej rodziny. Czytelnik wraz z główną bohaterką cofa się do roku 1927, gdzie prababka Mai, Isabela, doświadcza cieni i blasków młodości. To wspaniała podróż po pachnącej kawą Brazylii, ale także po artystycznym Paryżu, gdzie akurat powstaje wspaniały pomnik Chrystusa Odkupiciela, który do dziś możemy podziwiać w Rio de Janeiro.

Jak widać, „Siedem sióstr” jest więc znakomitym połączeniem historii z fikcją literacką. Autorka stworzyła opowieść, która przedstawia losy kilku pokoleń kobiet, ich ówczesne problemy, rozterki i perypetie miłosne. Wspaniale został tutaj oddany klimat Rio de Janeiro - tego współczesnego, pełnego turystów, klubów, w których miejscowi tańczą co wieczór sambę, miasta pełnego barw i radości, ale także tego sprzed niemal stu lat, gdzie wyprawiano wystawne przyjęcia dla wpływowych mieszkańców w pięknych hotelach, a córki w bardzo młodym wieku były wydawane jak najkorzystniej za mąż. Piękny jest też epizod powieści z Paryżem lat trzydziestych w tle. Zwariowani artyści, picie absyntu w knajpach i proces tworzenia najsłynniejszej rzeźby w Brazylii - autorka ukazała ten okres historii niezwykle barwnie i przez to fabuła powieści zyskała bardzo wiele jeśli chodzi o niepowtarzalny klimat.

„[...] serca kobiet bywają zmienne i potrafią zakochiwać się kilka razy, ale mężczyźni, choć pozornie nie tak podatni na emocje, kiedy raz się zakochają, to przeważnie na zawsze.”

Akcja powieści toczy się na przemian w teraźniejszości, kiedy Maja wyjeżdża do Rio de Janeiro, odkrywa swoje korzenie oraz samą siebie i w przeszłości, gdzie Isabela staje się częścią słynnej rodziny Aires Cabralów i gdzie właściwie rozpoczyna się brazylijska historia przodków Mai. Lucinda Riley napisała powieść, która pokazuje, jak bardzo przeszłość determinuje przyszłość i z jaką mocą pewne decyzje wpływają na dalsze pokolenia. Jest to książka o kobietach i dla kobiet, przedstawiająca typowe dla nich problemy i tęsknoty serca. Są tematy rodzinne, miłosne, dotyczące sztuki i podróży. A bogata jest nie tylko fabuła, ale też język, jakim napisana jest ta powieść. Lucinda Riley pisze w sposób, który można nazwać eleganckim, wysmakowanym, subtelnym. Dużo jest tutaj szczegółów, barwnych opisów sytuacji i emocji, ale nie jest to absolutnie przesadzone, bo nie nudzi. Czyta się bardzo lekko, przyjemnie i z zaangażowaniem, choć zdecydowanie nie jest to pozycja na jeden raz. Tą magią należy się delektować! Tym lepiej więc, że ma to być aż siedmioczęściowy cykl.


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Albatros

4 komentarze:

  1. I ja ją przegapiłam? Jest w niej wszystko co lubię. Po pierwsze to saga rodzinna. Jest barwnie opisana, dużo w niej emocji, a do tego styl pisania autorki określiłaś jako elegancki i wysmakowany. Koniecznie muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, naprawdę interesujący pomysł na serię! Bardzo chętnie zapoznałabym się z pierwszą częścią. Chociaż z drugiej strony obawiam się, że ciężko będzie czekać na kolejne tomy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi już jest wydany w Polsce, a na kolejne faktycznie trzeba trochę poczekać, ale zdecydowanie warto! <3

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)