03 czerwca, 2018

Zabójczy raj (Kolekcjoner motyli - Dot Hutchison)


Autor: Dot Hutchison
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 400

„Piękno traci swoje znaczenie, kiedy zbyt wiele go cię otacza.”






Każdy z nas lubi otaczać się pięknymi rzeczami. Urządzamy mieszkanie tak, żeby było przytulne i estetyczne, kupujemy drogie ubrania i dodatki, tylko dlatego, że są ładne, a nawet adoptujemy rasowe zwierzaki, które wyróżniają się wyjątkową urodą. Wielu kolekcjonuje piękne rzeczy, jak antyki, ekskluzywne wydania książek, czy torebki znanych projektantów. I nie ma w tym nic złego, dopóki nikomu nie dzieje się krzywda. Ale co w przypadku, kiedy człowiek ma pragnienie i potrzebę otaczania się motylami? Chce je kolekcjonować, patrzeć na nie, dotykać ich... i nigdy nie utracić ich piękna. 

W książce „Kolekcjoner motyli” postać Ogrodnika ma właśnie taką potrzebę. Gromadzi motyle w specjalnym, przepięknym ogrodzie w odosobnionej posiadłości. Z tym że te motyle to tak naprawdę młode kobiety, których skórę mężczyzna pokrywa tatuażami, tak by każda z nich symbolizowała inny gatunek w jego kolekcji. Pewnego dnia jego psychopatyczny pomysł zostaje odkryty, a jedna z ocalałych kobiet trafia na przesłuchanie do FBI. Agenci Victor Hanoverian i Brandon Eddison mają za zadanie ją przesłuchać i rozwiązać tę przerażającą, ale i fascynującą sprawę. Dziewczyna przedstawia się jako Maya i wcale nie spieszy się z udzieleniem im informacji. Spokojnie opowiada o swoim życiu w ogrodzie. Na jaw wychodzą okrutne fakty, dotyczące czynów Ogrodnika, człowieka, który tak bardzo kochał swoje motyle, że nie potrafił pozwolić im odejść...

„Kolekcjoner motyli” od początku zaintrygował mnie swoją fabułą. Pomysł wydał mi się ciekawy, oryginalny i nie pozostawiał złudzeń, że historia jest mocna i przerażająca. I taka się faktycznie okazała. Dot Hutchison wykreowała postać takiego seryjnego mordercy, który z miejsca staje się dla czytelnika obiektem dużego zainteresowania - nie jest to człowiek bez uczuć, który z zimną krwią zabija młode dziewczyny, tylko dlatego że ma taki kaprys, ale to mężczyzna, który autentycznie każdą z tych porwanych kobiet kocha, zapewnia im jak najlepsze warunki w swoim abstrakcyjnym świecie i głęboko wierzy w to, że mordowanie ich jest dobre i piękne.

Takie ukazanie tego, jak ludzka psychika potrafi być pokręcona jest równie przerażające, co ciekawe. Dlatego też uważam, że postać Ogrodnika jest tutaj jedną z najciekawszych. Nie sposób jednak nie wspomnieć też o Mayi, dziewczynie, która w pokoju przesłuchań FBI snuje całą tę historię o Ogrodzie. To jedna z ofiar, którym udało się uciec i przeżyć. Zaskakujące jest to, z jakim spokojem i dystansem opowiada ona o wszystkich swoich koszmarnych przeżyciach. Sprawia wrażenie bardzo silnej i odpornej psychicznie, potrafiąc tak łatwo przywołać i opowiedzieć o wielu trudnych i nieprzyjemnych wspomnieniach. Po jej narracji widać, że autorką książki jest kobieta. Kobieta, która zrozumie drugą kobietę, jej emocje i obawy. Widać, że Dot Hutchison dobrze przygotowała się do napisania tej książki i niełatwe zadanie wcielenia się w rolę ofiary wyszło jej naprawdę świetnie.

„Kolekcjoner motyli” to książka wstrząsająca i mrożąca krew w żyłach. Okazuje się, że istotami, których powinniśmy bać się najbardziej wcale nie są duchy czy potwory, ale po prostu inni ludzie. Polecam wszystkim miłośnikom thrillerów, którzy mają ochotę na historię z niesztampową fabułą, ale ostrzegam, że nie odłożycie jej dopóki nie poznacie zakończenia!


Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Inne