06 września, 2018

Runa - Vera Buck

PARYŻ DZIEWIĘTNASTEGO WIEKU, SŁYNNY ZAKŁAD DLA OBŁĄKANYCH LA SALPETRIERE I MROCZNE POCZĄTKI PRYCHIATRII

„Runa” to powieść, która z miejsca przyciągnęła moją uwagę w zapowiedziach na wrzesień. Obiecujący opis fabuły, intrygujący tytuł i powyższe zdanie na okładce sprawiły, że musiałam sięgnąć po tę książkę i przekonać się, jak autorce udało się połączyć wszystkie wątki na ponad sześciuset stronach. Teraz, będąc już po lekturze, muszę stwierdzić, że „Runa” to prawdziwe odkrycie 2018 roku! Fantastyczne połączenie literatury grozy, kryminału i powieści historycznej.

Akcja dzieje się w Paryżu w 1884 roku. Poznajemy Joriego Hella, szwajcarskiego studenta medycyny, który przebywa obecnie we Francji i regularnie uczęszcza na wykłady słynnego doktora Charcota w zakładzie dla obłąkanych La Salpêtrière. Ten przeprowadza eksperymenty na histeryczkach, które ogląda mnóstwo mężczyzn przybyłych z całej Europy. Pewnego dnia na oddział neurologiczny szpitala trafia tajemnicza dziewczynka, którą lekarze nazywają Runą. To dziecko o niespotykanej sile fizycznej, specyficznym wyglądzie i zupełnie niepodatne na wszelkie metody terapeutyczne. Na jednym z wykładów, podczas którego Charcot pokazuje dziewczynkę, Jori Hell wysuwa śmiałą propozycję zabiegu na otwartym mózgu - chce chirurgicznie usunąć obłęd z umysłu Runy. Szybko jednak okazuje się, że swoją odwagę będzie musiał przypłacić wieloma poświęceniami. Dziewczynka nie jest typową pacjentką, a w dodatku zna mroczne tajemnice lekarzy, które niebawem ujrzą światło dzienne...


„Tajemnicą jest strach. To on sprawia, że stajemy się mali i słabi w chwili, w której moglibyśmy być wielcy i waleczni.”


„Runa” to prawdziwy miks gatunków literackich! Zarówno miłośnicy powieści historycznych, kryminałów, jak i powieści grozy znajdą tu coś dla siebie. Vera Buck płynnie łączy ze sobą poszczególne wątki w bogatą, rozbudowaną i świetnie dopracowaną powieść. Wprowadzenie do fabuły jest raczej spokojne, akcja płynie powoli i statycznie, a czytelnik ma czas na oswojenie się ze stylem pisania autorki i rozeznanie w świecie przedstawionym. Mimo niespiesznego tempa, powieść wciąga od pierwszych stron. Mroczny klimat Paryża w dziewiętnastym wieku i zakładu dla obłąkanych intryguje, realia, w jakich żyły w tamtym okresie kobiety jednocześnie przerażają i fascynują, a styl autorki zachwyca dużą płynnością i lekkością, pomimo dosyć bogatych opisów i historycznej stylizacji.

Najciekawszą postacią tej książki jest bezsprzecznie tytułowa Runa. Dziewczynka, która wzięła się znikąd, a której zachowanie i wygląd intrygują wszystkich pozostałych bohaterów. Autorka świetnie skonstruowała jej sylwetkę, sprawiając że wszystkie pośrednie wątki prowadzą do niej, pomimo że sama postać Runy nie pojawia się bardzo często na kartach tej książki. Znacznie więcej uwagi poświęcono Joriemu, który jest motorem napędowym do wszelkich działań, jakie pchają fabułę do przodu. Poznajemy jego przeszłość, motywacje, a także widzimy, jak zmieniają się jego poglądy po poznaniu dziewczynki. Oprócz niego pojawia się oczywiście wiele sylwetek lekarzy, detektywów, a także ministrant i wiele innych. Każda z postaci coś wnosi do historii i każda jest wykreowana z pomysłem i polotem.

„Runa” to świetna wielowątkowa powieść o mrocznych początkach psychiatrii, w której czytelnik odnajdzie zarówno fakty o medycynie dziewiętnastego wieku, jak i porywającą fikcję literacką. Autorka świetnie łączy ze sobą te dwa elementy, dostarczając odbiorcy mnóstwo emocji i rozrywki. Nie jest to jednak książka odpowiednia dla czytelników młodszych i o słabych nerwach, bo nie brak w niej przerażających i bardzo obrazowych scen eksperymentów na kobietach. Wszystkim pozostałym serdecznie polecam sięgnięcie po „Runę” - nie zawiedziecie się!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Inne