20 lutego, 2020

Cień i kość - Leigh Bardugo


Mam wrażenie, że przez kilka lat żyłam pod kamieniem. Bo jak mogła mnie ominąć twórczość Leigh Bardugo, której wszędzie pełno w środowisku książkoholików w mediach społecznościowych? Trochę pluję sobie w brodę, że dopiero teraz miałam okazję zapoznać się z książką jej autorstwa, chociaż z drugiej strony... przyjemność odkładana w czasie smakuje jeszcze lepiej! 

Cień i kość to pierwszy tom trylogii osadzonej w świecie Griszów. Autorka wykreowała w nim niezwykle barwne, inspirowane kulturą rosyjską uniwersum, pełne magii, fantastycznego klimatu i walki dobra ze złem. Świat przedstawiony w powieści jest podzielony przez Fałdę Cienia - pasmo nieprzeniknionego mroku, pełne krwiożerczych potworów i niemożliwe do pokonania ani zwykłym ludziom, ani Griszom, posiadającym magiczne zdolności. Jedna część Ravki jest zatem całkowicie odcięta od morza, a jej mieszkańcy skazani na pozostanie w swoich miastach.

Nadzieja na pozbycie się Fałdy Cienia z każdym dniem, tygodniem, rokiem coraz bardziej słabnie. Wtedy pojawia się dziewczyna - Alina Starkov, która zupełnie niespodziewanie okazuje się posiadać moc, zdolną do zniszczenia potworów i przywrócenia dawnego ładu w Ravce. Kiedy jej umiejętności wychodzą na jaw, Alina trafia do królewskiego pałacu, gdzie uczy się wraz z młodymi Griszami, jak kontrolować swoją moc. Nad jej edukacją czuwa Darkling aka Zmrocz, tajemniczy mężczyzna, który chce pomóc jej w przywróceniu dawnego ładu w królestwie. Niestety droga do ocalenia Ravki nie jest tak prosta... Dziewczyna musi nie tylko okiełznać swoją moc, ale także dokonać decyzji, które zaważą na losie wszystkich mieszkańców. Komu może zaufać?

„Problem z pragnieniem polega na tym, że przez nie jesteśmy słabi.”

Cień i kość to bardzo dobry wstęp do trylogii. Uważam, że powieści z gatunku fantasy stoją przede wszystkim wykreowanym uniwersum i jego zasadami, a na kolejnych pozycjach plasują się dopiero bohaterowie, fabuła, język i emocje. W tym przypadku świat jest wykreowany doskonale, zachwyca klimatem, jest spójny i niebanalny. Monarchia, Griszowie o magicznych zdolnościach, inspiracje Rosją - to wszystko tworzy wyjątkowo udane podłoże do tworzenia świetnych historii! Ravka skradła moje serce i dzięki niej przychyliłam nieco oko na aspekty, które podobały mi się w tej książce nieco mniej...

Jak choćby fabuła! Wiele tutaj można przewidzieć, pojawia się dużo znanych już schematów oraz dosyć oczywistych rozwiązań. Oczywiście otoczka jest wspaniała - zarówno świat, jak i interesujące postaci magiczne, ale ogólny zarys historii nie zaskakuje oryginalnością. Z drugiej strony, Leigh Bardugo pisze w taki sposób, że ciężko jest się oderwać od książki. Potrafi wciągnąć czytelnika i utrzymywać go w napięciu, mimo że w wielu miejscach spodziewa się on takich, a nie innych zwrotów akcji. 

Bohaterowie są wykreowani całkiem przyzwoicie. Żaden z nich póki co nie skradł mojego serca, ale czekam z niecierpliwością na rozwój tej historii w kolejnych tomach i dalsze poznawanie ich charakterów. Liczę także na rozwój fabuły i więcej oryginalnych smaczków, na jakie ten świat zasługuje! Uważam, że „Cień i kość” to bardzo fajny wstęp do trylogii. Znakomicie zarysowuje uniwersum Ravki, delikatnie wprowadza w intrygi Griszów i nakreśla postaci o dużym potencjale. Język, jakim pisze Leigh Bardugo bardzo przypadł mi do gustu i z ogromną przyjemnością sięgnę po inne jej książki - podobno lepsze, ale w końcu „Cień i kość” to debiut.

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję serwisowi Jakkupowac.pl

*Grafika z okładką książki jest mojego autorstwa. Wszystkie prawa zastrzeżone. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Inne